Polacy mają problem z wkładem własnym. Nie potrafimy oszczędzać.

Wszystko wskazuje, że bezpowrotnie minęły już czasy kredytów hipotecznych na 100% - 110% wartości lokalu. Dla młodych Polaków, którzy nadal wykazują duże przywiązanie do własności mieszkaniowej, coraz wyższe limity wkładu własnego oznaczają żmudne gromadzenie środków.

Przeszkodą w zakupie własnego „M" jest niska stopa oszczędzania polskich rodzin. Planowane premie dla członków kas oszczędnościowo - budowlanych (do 900 zł/rok), nieco wspomogą osoby zbierające pieniądze na wkład własny. Taka pomoc nie wyręczy jednak młodych ludzi z długotrwałego gromadzenia oszczędności.

Niska stopa oszczędzania Polaków wpływa nie tylko na warunki lokalowe

Tworzenie kapitału potrzebnego do zakupu mieszkania na kredyt, jest utrudnione m.in. ze względu na niską stopę oszczędności polskich gospodarstw domowych - tłumaczy Andrzej Prajsnar z portalu RynekPierwotny.pl. Ten wskaźnik podawany przez Eurostat informuje, jaka jest relacja nowych oszczędności gospodarstw domowych do ich łącznego dochodu dyspozycyjnego. W Polsce stopa oszczędzania brutto uwzględniająca również kapitał emerytalny z OFE, wynosi 1,93% (wynik z 2014 r.) oraz 4,53% (średnia dla lat 2004 - 2014). Po obliczeniu przeciętnego wskaźnika oszczędności od 2004 r. do 2014 r. okazuje się, że Polska zajęła dwudziestą pozycję wśród 22 porównywanych krajów Europy. Tylko litewskie i łotewskie rodziny przez 11 lat miały gorszą relację oszczędności do dochodów. W latach 2004 - 2014, lepiej od Polski prezentowały się między innymi takie państwa jak:

  • Słowenia (średnia stopa oszczędności gospodarstw domowych: 14,74%
  • Czechy (11,59%)
  • Węgry (9,34%)
  • Słowacja (7,38%)
  • Estonia (4,08%)

Bardzo dużej różnicy między Polską oraz kilkoma krajami „nowej unii", nie można wytłumaczyć demontażem OFE. Warto nadmienić, że nawet Czechom sporo brakuje do europejskich liderów oszczędzania. Mowa o Niemcach (średnia stopa oszczędności w latach 2004 - 2014: 16,60%) i Austriakach (15,25%). Trzeba zdawać sobie sprawę, że niski poziom oszczędności Polaków, wpływa nie tylko na rynek mieszkaniowy. Ten problem skutkuje również mniejszą wartością kapitału finansującego nowe inwestycje, wyższym oprocentowaniem kredytów i obniżeniem poziomu życia ludności po przejściu na rentę lub emeryturę.